Książki sportowe, czyli literatura (już nie) niszowa

Jeszcze do niedawna ukazanie się na polskim rynku wydawniczym książki sportowej (a tym bardziej dobrej!) należało do rzadkości. Oczywiście od zawsze wydawano publikacje kronikarskie, statystyczne czy encyklopedyczne, ale brakowało biografii znanych sportowców czy książek traktujących o konkretnej dyscyplinie sportowej.

Na szczęście od paru lat widać spore ożywienie – wydawcy coraz chętniej sięgają po tytuły sportowe (zarówno tłumaczenia, jak i nasze rodzime), można już nawet powoli mówić o swoistym boomie książek sportowych. Wiele spośród tych tytułów trafia tą czy inną drogą do moich rąk. A skoro już je (chętnie) czytam, to mogę również podzielić się wrażeniami z tej lektury. Może uda mi się kogoś w jakiś sposób zainspirować, zachęcić do sięgnięcia po daną publikację lub wręcz przeciwnie – skutecznie zniechęcić, gdy dana pozycja okaże się po prostu słaba…

O książkach można dowiedzieć się z wielu źródeł – znajomi, internet, recenzje w prasie, reklama w mediach, ja zapraszam do Sportowego kącika literackiego.

Z książkami jest trochę jak z podróżą do nieznanych miejsc – na początku jesteśmy ciekawi, co nas czeka, potem chłoniemy piękno, a gdy zbliża się koniec – płaczemy i (już) tęsknimy.

post